﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”O radzie — dobrym gospodarzu”> 
<author_1=”Anatol Ryszczuk”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="11">
<date=”1954-11-22”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Mieszkańcy Grudziądza lubią spędzać słoneczne niedziele za miastem. A do niedawna nie bardzo było gdzie. Niektórzy wybierali się co prawda do Rudnika, nad jezioro. Ale i dojazd był tam trudny (bądź co bądź 5 km) i jezioro zarośnięte. Na wycieczki decydowali się więc najczęściej tylko wierni rycerze wędki.
MRN zajęła się Rudnikiem. Przedłużono w stronę jeziora linię tramwajową, uruchomiono na niedzielę dodatkowe autobusy, na miejscu ustawiono kiosk, urządzono szatnię i plażę. Roboty co prawda będzie przy jeziorze co niemiara, bo specjaliści od melioracji chcą jego poziom obniżyć o 60 cm, MRN już teraz stara się o kredyty na rok przyszły. Najważniejsze jednak — dojazd — już rozwiązano.
Jeśli chodzi o sprawy komunikacyjne, to mieszkańcy Grudziądza coraz mniej mają powodów do narzekania. Bo proszę: wywalczono przystanek kolejowy na Chełmińskim Przedmieściu, co znacznie skróciło czas drogi do pracy robotników niektórych wydziałów Pomorskiej Odlewni, mieszczących się w Mniszu. Częstotliwość kursowania tramwajów w mieście zwiększyła się (dawniej co 10 minut, obecnie co 5), w centrum miasta w 5 punktach uruchomiono sygnalizację —  i wypadki w tych miejscach ustały, jakby ręką odjął.
*
Narzekają jeszcze w Grudziądzu na sieć sklepów, nie zawsze właściwie rozmieszczonych, na produkcję zakładów drobnej wytwórczości. To prawda. Ale narzekają już dużo mniej, niż —  przypuśćmy — rok temu i znów dzięki radzie.
Komisja i wydział handlu prezydium, organizując spotkania konsumentów z przedstawicielami przedsiębiorstw, lepiej poznały potrzeby mieszkańców. Otwarto więc kilka nowych sklepów, aptekę przy ul. Obrońców Stalingradu i filię poczty przy ul. Narutowicza. 
Skargi, że niejedna gospodyni nie ma gdzie naprawić żelazka, czy zalutować garnka, przyspieszyły uruchomienie punktów usługowych: blacharskiego i ślusarskiego.
Komisja drobnej wytwórczości a szczególnie jej przewodniczący — radny Augustyniak nie raz i nie dwa urządzali narady z załogą spółdzielni odzieżowej im. 1 Maja. No i pomogło. Spółdzielnia, produkująca dotychczas tylko odzież dla dorosłych, rozpoczęła też szycie konfekcji dziecięcej.  
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
